Wróć do aktualności

Zimowe opony – czy każdy rower ich potrzebuje?

Administrator Serwisu
31.12.2020r.
Komentarzy: 0

Opony rowerowe mają zimą dwóch wrogów. Bardziej ekstremalne niż wiosną i latem warunki pogodowe powodują, że drogi zaczynają przypominać szwajcarski ser. Ostra krawędź licznych dziur w jezdni i chodniku to wróg numer jeden. Potrafi w mgnieniu oka uszkodzić oponę. Wróg numer dwa – to śliska nawierzchnia. Jeśli opony maja małą przyczepność, nawet najlepsza technika jazdy nie uchroni nikogo przed bolesnym upadkiem. Zwłaszcza, wjedzie w pułapkę lodową, przykrytą, na przykład, suchymi liśćmi.

  1. Rower w mieście

Jeśli poruszacie się jedynie po mieście, a do tego po drogach, które dobrze znacie, zwłaszcza pod względem topografii dziur i wybrzuszeń, wymiana opon nie stanowi nieuniknionej konieczności. Wystarczą opony całoroczne, dobrej jakości, czyli z odpowiednio wzmocnionej gumy. Warto więc zwrócić uwagę na TPI (Thread Per Inch), czyli ilość nitek oplotu na cal kwadratowy opony. Nie wchodząc w szczegóły techniczne – im wyższy TPI, tym bardziej jest odporna na przebicie i przecięcie. Są na przykład opony o TPI równym 60, ale też można kupić takie, o TPI 120, za około 250 zł, na przykład Maxxis Icon.

Nie musicie natomiast szukać jak najgrubszych opon. W mieście drogi rowerowe są zazwyczaj odśnieżane i posypywane solą, więc potężne, zimowe ogumienie może jedynie utrudnić jazdę. Będzie się Wam jechało i ciężko, i wolno.

  1. Rower szosowy

Głównymi wrogami rowerzystów szosowych są śnieg, deszcz i lód. Najlepszą metodą walki z mokrą nawierzchnią metodą jest zamontowanie opon ze specjalnymi wgłębieniami rozpraszającymi wodę. Można oczywiście korzystać z opon typu slick, czyli gładkich lub z bardzo delikatna rzeźbą bieżnika, ale warto w nich lekko obniżyć ciśnienie. To pozwoli na zwiększenie przyczepności.

Jeśli jednak musicie zmagać się ze śniegiem, lepiej zrezygnować ze slicków i zaopatrzyć rower w opony z mocniej rzeźbionym bieżnikiem.

Najwięcej problemów przysporzy Wam oczywiście lód na szosie. Można oczywiście, podobnie jak w przypadku mokrej nawierzchni, obniżyć ciśnienia w oponach. Jednak będzie bezpieczniej, jeśli wymienicie opony na szersze. Jedynym ograniczeniem szerokości będzie prześwit między widełkami – opona musi się w nim zmieścić.

Najlepszy będzie model typu all-round, na zmienne warunki pogodowe, za około 120 zł. Oznacza to gumę z dodatkowymi rowkami na bieżniku, które pozwolą na usuwanie z opony błota i wody.

  1. Rower MTB

Jeśli wybierzemy się w teren górzysty, z porządnym, głębokim śniegiem, najlepsze będą maksymalnie szerokie opony. Tak samo, jak na szosie, warto obniżyć ciśnienie. To sprawi, że nie utkniecie w śniegu. Trzeba jednak pamiętać, że bezpieczniej jest wybierać choć trochę udeptane szlaki. Pomijając nawet ryzyko „zakopania się” w śniegu, nie wiadomo tak do końca, co się pod nim kryje i na co możecie natrafić.

Najszersze opony sprawdzą się też na powierzchni, gdzie od czasu do czasu pojawia się lód. Dodatkowym zabezpieczeniem będą bardzo gęste bieżniki, chodzi bowiem o maksymalny kontakt opony z podłożem.

Bez wątpienia natomiast, dla wszystkich typów rowerów, najtrudniejsza jest jazda po oblodzonym śniegu. W tym przypadku warto zdecydować się na opony z kolcami. Konstrukcja takiej opony polega na tym, że w jej bieżniku umieszczone są niewielkie nity. To stabilizuje jazdę po twardej i śliskiej nawierzchni, ponieważ nity wbijają się w lód czy zmarznięty śnieg, poprawiając przyczepność roweru.

Spośród tego typu opon najlepiej wybrać markę Schwalbe. Osobom, które często podróżują na rowerze w trudnych, zimowych warunkach, producent oferuje model Ice Spiker Pro.

Opony wyposażone są w 361 kolców z węglika wolframu (dla rozmiaru kół 26 cali; dla 27,5-calowych ilość kolców wynosi 378; a dla 29-calowych – 401). Koszt opony to około 200 zł, ale trafiają się tez okazyjne ceny, na przykład – około 140 zł

Nieco tańszy jest model Schwalbe Winter. Za około 100 złotych zdobędziemy oponę o znacznie mniej rozbudowanym bieżniku i  mniejszej ilości kolców (w zależności od średnicy koła od 72 do 120). Mieszanka gumy jest jednak tej samej jakości jak w modelu topowym.

Ta jakość jest o tyle istotna, że, jeśli kolce się stępią, nie trzeba wymieniać opony, a jedynie – wymienić nity na nowe. Koszt 50 kolców to około 40 zł.

Jak stąd wynika – nie każdy rower potrzebuje opon zimowych. Z drugiej jednak strony, w naszym klimacie, warto o nich pomyśleć. Zwłaszcza, że ostatnio wiele zjawisk nas zaskakuje, na przykład pandemia Covid. Być może więc znajdzie się wśród tych niespodzianek także ostra zima.

Zobacz również

Aktualności
Rower miejski w Łodzi nie dotrze na otwarcie sezonu?

  • 31.01.2020r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0
Aktualności
Na dłuższą wyprawę – z sakwami, czy z przyczepką?

  • 28.09.2020r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0
Aktualności
Kiedy kolarstwo nie jest uważane za sport?

  • 15.10.2020r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0
Aktualności
Polacy przejechali ponad 75 milionów kilometrów na rowerach!

  • 02.10.2018r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0
Aktualności
Najbardziej rowerowe miasto w Polsce to…

  • 15.09.2018r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0
Aktualności
Kask w kawałkach, ale głowa cała, czyli eksperyment z arbuzem

  • 02.08.2020r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0