Wróć do aktualności

Rower elektryczny – dajmy się ponieść prądowi

Administrator Serwisu
05.02.2020r.
Komentarzy: 0

Jak mówią Holendrzy, którzy mogliby rower umieścić w herbie swojego kraju, standardowy dwuślad staje się powoli historią, a najbliższą przyszłość szturmem zdobywa e-bike. To kwestia 10, maksymalnie 15 lat. Czy to faktycznie trend światowy przekonamy się pewnie jeszcze przed upływem tego czasu, ale warto już teraz przyjrzeć się zaletom i wadom dwukołowego „elektryka”. Z pewnością rower napędzany prądem jest ekologiczny tak samo jak klasyczny dwuślad, za to sama jazda wymaga znacznie mniej wysiłku. Głównym problemem może być cena. Dobry elektryczny dwuślad kosztuje w Holandii około 2 tysięcy euro.

  1. Czym e-bike różni się od klasyka?

Najprościej rzecz ujmując, e-bike jest rowerem wyposażonym w dodatkowy napęd elektryczny. Nie znaczy to, że można na nim jechać tak jak na skuterze, bez pedałowania, czyli bez pracy mięśni nóg.  Silnik jedynie sprawia, że ta praca staje się znacznie lżejsza. Dzięki elektrycznemu wspomaganiu wkładamy w jazdę znacznie mniej wysiłku. W efekcie – docieramy do celu mniej zmęczeni, zwłaszcza, jeśli walczymy z trasą prowadzącą pod górę, albo dość długą, choćby 15 – 20 kilometrową. Nie jest tak, że codziennie mamy tyle samo siły i budzimy się w idealnej kondycji. Elektryczne wsparcie wydaje się więc w wielu sytuacjach wręcz zbawienne. Poziom tego wsparcia jest zazwyczaj pięciostopniowy i możemy je dopasować do potrzeb. Jazda w górę – wiadomo – wsparcie wyższego stopnia. Jazda po równym, gładkim asfalcie – wystarczy wspomaganie najniższe.

Mechanizm działania e-roweru nie jest skomplikowany. Silnik włącza się, kiedy zaczynamy pedałować, a wyłącza się, kiedy przestajemy. Stan baterii zasilającej możemy śledzić na wyświetlaczu, umieszczonym na kierownicy.

  1. Nie każdy e-bike to rower elektryczny!

Zgodnie z prawem o ruchu drogowym rower to:

“Pojazd o szerokości nieprzekraczającej 0,9 m poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem”,

natomiast e-bike, czyli e-rower

„może być wyposażony w uruchamiany naciskiem na pedały pomocniczy napęd elektryczny zasilany prądem o napięciu nie wyższym niż 48 V, o znamionowej mocy ciągłej nie większej niż 250 W, którego moc wyjściowa zmniejsza się stopniowo i spada do zera po przekroczeniu prędkości 25 km/h”[1]

Oznacza to, że dwuślad, który ma silnik o mocy większej niż 250 W i rozwija prędkość w granicach 45 km/h, nie jest już rowerem elektrycznym, ale podpada pod kategorię: motorower. Musi więc być rejestrowany i nie wolno nim jeździć po ścieżkach rowerowych.

Inwestowanie w pojazd, który tylko wygląda jak rower, ale ma zbyt mocny silnik, żeby być nim naprawdę, jest więc ryzykowne. Przede wszystkim dlatego, że taki pęd po ścieżce rowerowej, albo po chodniku, grozi poważnym wypadkiem. „Klasyczny” rowerzysta rozwija prędkość od 12 do 25 km/h, a i tak zderzenie z jakąkolwiek przeszkodą może mieć dla niego i innych uczestników kraksy bardzo dramatyczne konsekwencje. Skutki upadku, czy uderzenia w pieszego, przy jeździe z dwa razy większą prędkością, będą z pewnością po prostu tragiczne. Tuning  roweru elektrycznego zdecydowanie więc odradzamy.

Za taką jazdę grozi też mandat i skierowanie sprawy do sądu z zarzutem prowadzenia pojazdu, który nie spełnia warunków technicznych przewidzianych dla rowerów.

  1. Rower elektryczny – dla kogo?

Klasyczny rower ma swoich licznych wielbicieli, którzy twierdzą, że nigdy z niego nie zrezygnują. Damian, który codziennie dojeżdża rowerem do pracy, pokonując w obie strony około 20 km, zarzeka się, że nigdy ze swojego dwuśladu, pozbawionego wspomagania, nie zrezygnuje. Jak mówi:

„Po pierwsze w pracy przez 10 godzin siedzę, a potem nie mam ani czasu, ani siły na dodatkowy sport, więc to moja jedyna szansa na ruch, a zarazem brak obaw przed nieoczekiwanym przyrostem masy w obwodzie brzucha. Po drugie zimą może nie jest tak wspaniale, ale latem… wiatr we włosach, słońce, którego w pracy nie mam, niestety, więc się nie opalę, a przede wszystkim dobra kondycja, na której na razie jeszcze mi zależy. Gdybym miał „elektryka”, pewnie coraz częściej włączałbym wspomaganie. Ułatwienia rozleniwiają, a ja lubię dać z siebie wszystko i zapomnieć o wszelkich innych kłopotach.”

Czy takich samych entuzjastów doczeka się rower elektryczny? W Holandii dwa lata temu po raz pierwszy sprzedano więcej rowerów elektrycznych niż standardowych (z wyłączeniem rowerów wyścigowych i dziecięcych)[2]. W przeliczeniu na sztuki Holendrzy kupili 409 400  „elektryków”. W Polsce – to na razie kilkadziesiąt tysięcy sztuk rocznie.[3] Trzeba jednak pamiętać, że Holandia jest krajem, gdzie na 17 milionów mieszkańców przypada 22 i pół miliona rowerów.

Dla kogo jednak, w naszym, także coraz bardziej rowerowym kraju, „elektryk” mógłby być najlepszym wyborem? Dla każdego, kto zechce, ale przede wszystkim:

  • Dla miejskich rowerzystów, którzy wolą dojechać do pracy, czy na spotkanie dostojnie i bez zadyszki;
  • Dla rowerzystów, którzy chcą pozostać przy swoim ulubionym środku transportu, ale mają daleko do pracy. Jak zauważa Floris Liebrand z RAI:[4]

„W Holandii 60% osób, które pracują, mieszka w odległości do 15 km od pracy, do której to odległości idealnie dopasowuje się rower elektryczny”.

  • Dla osób słabszych kondycyjnie, które chciałyby wybrać się na wspólna wyprawę rowerową, ale boją się, że nie będą nadążać za grupą;
  • Dla wszystkich, którzy mają przed sobą jazdę po pagórkowatym terenie i może im zabraknąć sił na kolejne podjazdy;
  • Dla osób po kontuzjach, które powinny trochę oszczędzać siły, a nie chcą rezygnować z aktywności;
  • Dla seniorów, którzy lubią rowerowe wyprawy, ale nie są pewni swojej kondycji. „Elektrykiem” może spokojnie podróżować 80-latek, nie obawiając się o swoje zdrowie.
  1. Co może zniechęcać do „elektryka”?

Wśród wad roweru elektrycznego, oprócz pewnego rozleniwienia, którego obawiał się nasz wcześniejszy rozmówca – Damian, potencjalni posiadacze takiego pojazdu wymieniają przede wszystkim cenę.

W Holandii to około 2 tysięcy euro. W Polsce ceny zaczynają się od około 3 – 4 tys. złotych, ale i są elektryczne rowery, których koszt porównać można z ceną dobrego samochodu.

Inny problem – to waga takiego roweru. Bateria i silnik mogą ważyć nawet około 20 kg. Jeśli szczęśliwy posiadacz woli swojego „elektryka” nie zostawiać przed domem, a mieszka w bloku bez windy, ma poważny kłopot logistyczny.

Trzeba też pamiętać, że bateria może w końcu się wyczerpać. Średni zasięg roweru elektrycznego to od 30 do 120 km. Trzeba się więc liczyć i z tym, że w którymś momencie wyprawy rower stanie się całkiem klasyczny, aż do następnego ładowania.

Bateria wymaga też specjalnej opieki i takie całkowite rozładowanie może jej zaszkodzić. Nie powinna się nadmiernie przegrzewać na słońcu ani chłodzić na mrozie. Dobrze traktowana wytrzyma jednak do 600 cykli ładowania, czyli parę lat.

Jak się jednak wydaje – wady te, wraz z postępem technologicznym i bardziej masową produkcją – stopniowo będą tracić na znaczeniu. Według przewidywań europejskiej rowerowej czołówki, czyli Holendrów, przyszłość należy właśnie do rowerów elektrycznych. Jak twierdzi Floris Liebrand:

W przyszłości nie będziemy dzielić rowerów na elektryczne i klasyczne, tylko po prostu będziemy mówić o rowerach.[…] Myślę, że za 10 do 15 lat e-rowery będą nową normą. Wszystkie będą zasilane przez małe elektryczne silniki”.[5]


[1] Ustawa z dnia 1 kwietnia 2011 r. o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o kierujących pojazdami (Dz.U. z 2011 r. nr 92, poz. 530).

[2] https://www.theguardian.com/world/2019/mar/01/bike-country-n0-1-dutch-electric-record-numbers-e-bikes-netherlands

[3] https://wysokienapiecie.pl/20093-rowery-elektryczne-zdobywaja-szczyty/

[4] Rijwiel en Automobiel Industrie, organizacja zajmująca się ruchem rowerowym i samochodowym w Holandii

[5] https://www.theguardian.com/world/2019/mar/01/bike-country-n0-1-dutch-electric-record-numbers-e-bikes-netherlands

 

Zobacz również

Aktualności
Jak buduje się polska moda na rower?

  • 28.11.2018r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0
Wydarzenia
2. Bydgoszcz Cycling Challenge

  • 11.04.2018r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0
Aktualności
Kalkulator rowerowy

  • 28.02.2017r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0
Aktualności
Lekarz ostrzega przed jazdą na rowerze w korkach

  • 10.11.2018r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0
Aktualności
Kampania dla krakowskich pracowników i pracodawców

  • 25.03.2019r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0
Aktualności
Rower miejski w Łodzi nie dotrze na otwarcie sezonu?

  • 31.01.2020r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0