Wróć do aktualności

Rower, czyli jak być zdrowym, wyszczupleć i wypięknieć

Administrator Serwisu
24.04.2019r.
Komentarzy: 0

Jazda na rowerze, jak wykazali naukowcy, to najzdrowszy sport. Nie tylko dodaje urody, pozwala zachować smukłą linię, ale i ogranicza ryzyko choroby nowotworowej i chorób serca prawie o połowę!

Niezależnie od pogody, która od czasu do czasu potrafi jednak zmrozić, przesiadka na rower to konieczność! Chodzi tu nie tylko o harmonijne kształtowanie szczupłej sylwetki i opaloną twarz podróżnika, choć nie ukrywajmy, że to także dobra i częsta motywacja, ale przede wszystkim – o zdrowie. Jak wykazali naukowcy z Uniwersytetu w Glasgow: „im dłużej jeździsz, tym dłużej żyjesz”. Wyniki zadziwiły samych badaczy, ponieważ nie wszystko jeszcze da się medycznie wytłumaczyć. Fakty jednak mówią same za siebie. Jeżdżąc na rowerze, 45% z Was nie poddaje się nowotworom, a 46% – chorobom układu krążenia!

  1. Bądź zdrów, pędząc na rowerze

Bez obawy, nie będziemy Was tu zadręczać długim wykładem medycznym. Warto jednak wiedzieć, że brytyjskie badania były zakrojone na bardzo szeroką skalę. Objęły ponad ćwierć miliona osób i trwały 5 lat. Do wyników, opublikowanych w British Medical Journal, trzeba więc mieć zaufanie.

Kręcąc rowerowe kilometry w drodze do i z pracy, możecie spokojnie myśleć o tym, że najbardziej niebezpieczne choroby cywilizacyjne – złośliwe nowotwory, zawały serca i udary mózgu, pozostawiacie daleko za sobą. Warunek – trzeba w ciągu tygodnia pokonać co najmniej 48 kilometrów. Im dłuższy dystans, tym lepiej, oczywiście nie popadając w przesadę.

Tutaj, niestety, trzeba rozczarować wszystkich, którzy powiedzą, że wszelka aktywność fizyczna, także marsz do pracy, może poprawić Wam zdrowie. Otóż tak do końca nie jest.

Jak stwierdził jeden z badaczy, zaangażowanych w projekt, dr Carlos Celis-Morales:

 „Chodzenie pieszo do pracy wiązało się z mniejszym ryzykiem chorób serca, ale w przeciwieństwie do jazdy na rowerze, nie wpływało na znacząco niższe ryzyko raka […]. Mogło to wynikać stąd, że spacerowicze pokonywali krótsze dystanse niż rowerzyści – zazwyczaj około 10 km (6 mil) w ciągu tygodnia, podczas, gdy rowerzyści –  około 48 km (30 mil) na tydzień. Spacer, czy marsz wiąże się też na ogół z mniejszą intensywnością ćwiczeń niż jazda na rowerze ”.

Jeśli jednak dopiero rozpoczynacie kolejny rowerowy sezon dojazdowy, warto posłuchać kilku cennych rad Dominiki Bimkiewicz, trenera personalnego. Na początku bowiem na pewno odczujecie zmęczenie mięśni po przejechaniu nawet kilometra, a po powrocie z pracy do domu będzie pragnęli wyłącznie posiłku i snu. Przeforsowanie nie sprawi, że poczujecie się zdrowi i silni.

 Jak w każdym sporcie może dojść do przetrenowania – najważniejsze, aby słuchać swojego organizmu, to on jest dla nas najlepszym wyznacznikiem – mówi Dominika.

  1. Rowerowa dieta

Wiadomo, że trzeba odpowiednio wyważyć proporcje. Nie możecie przez cały czas podróżować na czczo, żeby jak najszybciej zrzucić zbędne kilogramy. Może to doprowadzić do stanu zdrowia, którego raczej nie życzylibyście sobie, na przykład do osłabienia i zawrotów głowy. Z drugiej strony organizm na takie zabiegi reaguje dość przewrotnie, czyli chroni tkankę tłuszczową kosztem mięśniowej. Odwołajmy się więc do rad Dominiki Bimkiewicz:

  • Poranek, przed dojazdem do pracy:

zaleca się zjedzenie węglowodanów, które szybko dostarczą energii. Najlepiej coś lekkiego, szczególnie, jeśli zaczynamy pracę od 6:00. Może to być na przykład wafel ryżowy posmarowany domowym dżemem, banan czy suszone owoce, na przykład morele.

  • Poranek, po dotarciu do pracy:

Ważne jest bogate i wartościowe śniadanie. Chleb pełnoziarnisty, razowy, na przykład ze zdrowym olejem czy oliwą z oliwek lub awokado, jajko na twardo i oczywiście jak najwięcej warzyw. Warto dodać też produkty białkowe, w tym jogurty (mleczne lub sojowe) oraz świeżą zieleninę (rzeżuchę, szczypiorek czy koperek).

  • Popołudnie, czyli powrót z pracy:

Dominika radzi:

Kończąc pracę po południu możemy zastosować podobną zasadę. Szczególnie jeśli przed wyjazdem do domu minęło już kilka godzin od ostatniego posiłku.

Czyli lekka przekąska, zanim wyruszycie w trasę do domu i solidniejszy posiłek po powrocie. Obiad powinien być oparty o produkty białkowe, w tym jak największą ilość warzyw. Jeśli planujemy jeszcze jeść kolację musi ona być ona z kolei lekka, by pokarm nie zalegał w żołądku i by łatwo było zasnąć. Zdrowy sen, to bowiem również podstawa.

  • Wyprawy w mniej lub bardziej siną dal

Jeśli planujecie dłuższą wycieczkę, Wasz posiłek musi być zaplanowany nieco inaczej:

Unikamy mięsa i produktów ciężkostrawnych przed dłuższą jazdą. Zalecamy węglowodany na przykład ryż, makaron z warzywami lub owocami. Na trasę warto zaopatrzyć się w napoje izotoniczne i batony dla sportowców czy suszone morele, które nie zajmują dużo miejsca, a dostarczą zastrzyku energii w odpowiednim momencie – radzi Dominika.

Nie trzeba też rezygnować mięsa, albo odwrotnie – zmuszać się do jedzenia go.

Ważna jest zbilansowana dieta. Muszą się w niej znaleźć wszystkie makro i mikroelementy. Po treningu trzeba dostarczyć nie tylko węglowodany, ale przede wszystkim produkty bogate w białko, aby odbudować tkankę mięśniową. Dieta mięsna jest wyborem indywidualnym.

Nie należy też zapominać o uzupełnianiu płynów. W czasie wysiłku łatwo się odwodnić. Jeśli więc słabnie koncentracja, pogarsza się samopoczucie, zaczyna boleć głowa, trzeba sięgnąć po wodę. W czasie jazdy na rowerze, nawet, jeśli nie chce Wam się pić, najlepiej łykać trochę wody co 15 minut.

  1. Wsiadamy na rower, czyli bądźmy znów piękni, młodzi i szczęśliwi

Oczywiście, większość z Was taka jest, ale jak wiadomo, wszystko opiera się na ciągłym dążeniu do doskonałości.

  • Zaczynamy:

Ważna jest koncentracja na tym, żeby unikać przeciążenia. Pamiętajcie, że jesteście osłabieni zimą, brakiem słońca, witamin i ruchu. Startujcie więc spokojnie, zaczynając od krótkich odcinków jazdy w tempie raczej spacerowym. Można dołączyć inne formy „rozruchowe”, czyli spacery, albo jogging.

  • Piękniejemy:

Jazda rowerem to doskonała forma treningu dla osób, które chcą wyszczuplić i ujędrnić swoje ciało. Szczególnie polecana na początku przygody z ćwiczeniami, gdyż rower nie obciąża stawów i kręgosłupa – stwierdza Dominika Bimkiewicz.- Rower zdecydowanie odciąża nasze stawy. Polecamy go także tym, którzy mierzą się z nadwagą.

Co więc zyskujecie oprócz złotawej opalenizny, jeśli dopisze Wam słoneczna pogoda? Przede wszystkim – zgrabną sylwetkę. To znaczy mocne i ładnie zarysowane mięśnie ud, łydek (fachowo mówiąc chodzi o czworogłowy uda, dwugłowy uda i trójgłowy łydki) i pośladków, czy płaski brzuch, naciągnięty na silnych mięśniach, a nie swobodnie opadający zgodnie z grawitacją. Uciekacie też od dolegliwości „biurowych”, które są skutkiem ciągłego tkwienia przy komputerze, dzięki wzmocnionej, w czasie jazdy na rowerze, obręczy barkowej. Dominika radzi i wyjaśnia:

Aby uniknąć kontuzji należy przed każdą jazdą przeprowadzić rozgrzewkę i krótkie rozciąganie, a wieczorem lub w dni, kiedy nie jeździmy, dłuższe rozciąganie. Warto zaopatrzyć się także w roller – wałek do automasażu. Regularne rolowanie uelastycznia mięśnie, redukuje napięcie, poprawia krążenie, a to z kolei powoduje ich szybsze odżywienie i regenerację.

  • Jesteśmy szczęśliwi:

Czujemy się tak za sprawą endorfin, inaczej nazywanych hormonami szczęścia. To właśnie dzięki nim odczuwamy radość, wpadamy w stany euforyczne, słabiej odczuwamy stres albo ból. Dzięki wydzielaniu się endorfin wysiłek fizyczny sprawia nam przyjemność.

Endorfiny pojawiają się już w trakcie treningu, około 30 minuty, a także towarzyszą jeszcze po jego zakończeniu – mówi Dominika Bimkiewicz.

  1. Rower – najlepsza recepta na zdrowie i urodę

Co zyskujemy jeżdżąc na rowerze? Dominika Bimkiewicz, trener personalny, wylicza:

wzmocnienie mięśni, smukłą sylwetkę, jędrne ciało, zwiększoną odporność, wytrzymałość i wydolność organizmu, szybszą przemianę materii, poprawę pracy układu krążenia, pokarmowego, oddechowego, lepsze samopoczucie, łatwość radzenia sobie ze stresem, lepszy sen, większą samodyscyplinę.

Badacze z Uniwersytetu w Glasgow dodają też, że jeśli chodzicie do pracy pieszo, łatwiej zrezygnujecie, kiedy poczujecie ból w nogach. Autobus, tramwaj, metro, czy samochód stanowi wtedy sporą pokusę.

Rower łatwiej staje się swego rodzaju rutyną. Naukowcy wiedzą, co mówią, bo mogą nie tylko badać, ale i obserwować to zjawisko na co dzień. Przy uczelni działa bowiem klub rowerowy dla studentów, obejmujący szeroki zakres dyscyplin, od wyścigów MTB po spokojne wycieczki po Szkocji, a także kolarstwo torowe i szosowe.


Tekst między innymi na podstawie:

https://www.gla.ac.uk/news/archiveofnews/2017/may/headline_522765_en.html

 

 

Zobacz również

Aktualności
Kampania dla krakowskich pracowników i pracodawców

  • 25.03.2019r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0
Aktualności
50 milionów kilometrów przez 100 dni

  • 08.08.2018r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0
Aktualności
O człowieku, który stworzył największe rowerowe święto na świecie

  • 29.05.2019r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 1
Wydarzenia
Bieg Kolarski o Puchar Henryka Sienkiewicza

  • 09.04.2018r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0
Aktualności
Najbardziej rowerowe miasto w Polsce to…

  • 15.09.2018r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0
Aktualności
Jak przygotować rower na wiosnę?

  • 18.03.2019r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0