Wróć do aktualności

Pies, kot i…rower

Administrator Serwisu
27.10.2020r.
Komentarzy: 0

Zachwyt internautów budzi ostatnio Dean Nicholson, który podróżuje po świecie na rowerze z kotką Nalą. To nie on wybrał zwierzaka, ale kotka wybrała jego. Była maleńką, pasiastą kulką, która, kiedy tylko go zobaczyła, ruszyła w pogoń za jego rowerem. Kiedy ją wziął na ręce – zasnęła przytulona do ramienia podróżnika. Teraz oboje królują na Instagramie. Może więc, w czasie pandemii, kiedy trudno o grupową wyprawę, warto zabrać ze sobą towarzysza na czterech łapach?  I jak z nim podróżować?

1.„Tak długo, jak jesteśmy we dwoje, jesteśmy szczęśliwi”

Najpierw jednak kilka słów o spotkaniu Nali i Nicholsona. Kiedy wyruszał w trasę, był, jak mówi zwykłym 28-latkiem, spawaczem w fabryce w Dunbar. Chciał jednak czegoś więcej, więc pewnego dnia po prostu wsiadł na rower i wyruszył w świat.

Świata jeszcze nie objechał, ale za to znalazł niezwykłą przyjaciółkę. Mała, pasiasta kulka dołączyła do niego w Bośni. Podjęła decyzję za oboje. Po prostu ruszyła w pogoń za rowerem Deana, a kiedy się zatrzymał, nie był już w stanie jej zostawić. Była bezdomna i głodna, a nade wszystko – potrzebowała ciepła. Ufnie zasnęła na ramieniu Deana.

Dean dał jej na imię Nala i przemycił w sakwie z Bośni do Czarnogóry. Tam już, przebadana, z kocim paszportem, mogła z nim oficjalnie podróżować.

Podróż z kotką zmieniła całkowicie sposób, w jaki na Deana patrzyli mieszkańcy mijanych wiosek i miast, niezależnie od kraju.

„Jestem dużym facetem i mam tatuaże, więc niewiele osób zatrzyma się i ma ochotę ze mną porozmawiać z własnej woli… Ale nagle, kiedy mam małego kociaka na ramieniu, rozmawiać chcą ze mną wszyscy” – mówi Dean. Wszyscy proponowali im noclegi, a na Instagramie zaczęły śledzić ich tysiące fanów.

 

View this post on Instagram

 

I think it’s time to cycle ❤

A post shared by 1bike1world (@1bike1world) on

Byli razem w Grecji, a na Węgrzech na jakiś czas zatrzymała ich pandemia. Jednak udało im się wrócić do Szkocji, bo Dean chciał Nalę pokazać swojej babci. Teraz Dean i Nala podróżują po Austrii.[1]

2. Jak wybrać się w rowerową podróż z małym pupilem

No cóż, nie każdy kot jest podobny do Nali, ale są i takie, które lubią podróże. Oczywiście, nawet Dean Nicholson nie podróżuje przez cały czas z kotką na ramieniu. Zrobił dla niej specjalny koszyk.

Żeby nie dyskryminować psów, dodajmy, że także one mogą być świetnymi towarzyszami wypraw. Te mniejsze doskonale zmieszczą się w koszyku, plecaku albo w specjalnej torbie.

Jeśli jednak nie macie zdolności manualnych, zamiast się trudzić produkcją, możecie zdecydować się na „gotowca”.

Jeśli Wasz pupil nie jest zbyt duży (do 5 kg), wystarczy Wam koszyk TRIXY , w cenie około 100 zł.

Można też wybrać torbę  z odpornej na ścieranie tkaniny Oxford z nieprzemakalną powłoką. Tkanina jest wystarczająco gruba, aby pomieścić małe zwierzę w granicach o wadze 7 kg.

Wreszcie, istnieje całkiem spory wybór plecaków.

Tutaj umieścicie całkiem duże zwierzę, bo do 8 kg wagi. Żeby pies albo kot nie wyskoczył nagle w sobie tylko znanym celu – plecak ma górną klapę do zapinania na suwak. Z kolei, żeby mógł komfortowo podróżować, może wyglądać na świat przez specjalną, mocną siatkę.

Przewidziano też coś dla większych psów, a mianowicie – rowerowe przyczepki. Cena wyższa, bo około 400 zł.

3. Pies obok roweru

Kot nie pobiegnie obok roweru. Pójdzie swoja drogą. Z psem, typu labrador albo wyżeł weimarski, taki spacer wydaje się całkiem przyjemny. Tymczasem nie do końca wiadomo, czy jest prawnie dozwolony.

Zgodnie z art. 3 ust 1 Prawa o ruchu drogowym, uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga – szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę.

Ten przepis nie mówi dosłownie o psach, ale jeśli pupil wymknie się spod kontroli, to odpowiada za niego właściciel. Lepiej więc na rowerowy spacer wybrać się do lasu, a na miejsce dowieźć psa przyczepką. Na ulicy bowiem nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć.

Niewykluczone, że któregoś dnia to, co mówi Dean, stanie się i Waszym mottem: „Tak długo, jak jesteśmy we dwoje, jesteśmy szczęśliwi”!

 

[1] https://nypost.com/2020/10/10/how-a-stray-cat-joined-a-mans-cycling-trip-and-changed-his-life/

 

 

 

 

 

Zobacz również

Aktualności
Rowerem na Mont Everest

  • 12.06.2020r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0
Aktualności
Rower dla każdego

  • 20.03.2020r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0
Aktualności
Rower to moje życie – mówi Dominika, która kręci kilometry

  • 02.05.2019r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0
Aktualności
Darmowa kawa i przejażdżka rowerem za sprzątanie gór

  • 23.06.2020r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0
Inicjatywy
Rowery miejskie czwartej generacji. Zbieramy ZA i PRZECIW

  • 11.04.2018r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0
Aktualności
Czy rowery miejskie powinny być w kwarantannie?

  • 14.04.2020r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0