Wróć do aktualności

Nie bójcie się kolarstwa górskiego, czyli Michał Topór o urokach MTB

Administrator Serwisu
03.09.2019r.
Komentarzy: 0

Jazdę na rowerze górskim może opanować każdy, niezależnie od wieku. Zachęcam więc do próbowania wszystkiego, bez obawy przed nowymi wyzwaniami i do czerpania z tego prawdziwej frajdy” – mówi Michał Topór, jeden z naszych najbardziej znanych i utalentowanych zawodników MTB, a zarazem ambasador kampanii Kręć Kilometry. Udało nam się z nim porozmawiać w czasie Mistrzostw Świata w Kolarstwie Górskim 2019, w Mont-Sainte-Anne w Kanadzie.

Michałowi rower towarzyszy od najmłodszych lat i jest dla niego stałym elementem życia. Stałym, ale dalekim od rutyny. To – jak twierdzi – niezawodny i efektywny środek transportu, źródło emocji, adrenaliny, niezapomnianych przeżyć, wielkich triumfów oraz spektakularnych porażek. I chociaż uprawia kolarstwo dobre 18 lat, wciąż odkrywa rower na nowo, bo oferuje nieprawdopodobną różnorodność.

Samo tylko kolarstwo górskie dzieli się na tyle dyscyplin, że można wybierać do woli – od ekstremum, czyli jazdy grawitacyjnej, po całkiem spokojne maratony. Dlatego, oprócz cennych porad naszego mistrza, znajdziecie, nieco niżej, krótki słownik MTB.

Rowerowa Polska: Uprawiasz nie tylko kolarstwo, ale i wspinaczkę, a poza tym jeździsz gokartami. Czy te różne dziedziny sportu jakoś się uzupełniają?

Michał Topór, aktualny v-ce mistrz Polski XCO wśród Młodzieżowców oraz aktualny v-ce mistrz Polski w Enduro: Przez długi czas te trzy kompletnie różne rodzaje sportu były dla mnie równorzędne. Potem walkę o względy wygrało kolarstwo. Wciąż jednak, kiedy mi na to pozwala czas, z miłą chęcią wracam do dwóch pozostałych, a umiejętności, jakich nabyłem uprawiając je, przydają mi się do teraz. Wspinaczka wspaniale rozwija całe ciało, wymaga siły, gibkości, równowagi oraz zręczności. Pomaga również w walce ze strachem, gdyż nieustannie musimy się z nim zmagać. Gokarty, z kolei, oswajają z prędkością i rozwijają refleks, pomagają ćwiczyć psychikę. Uwielbiam oba sporty i wszystkich zachęcam gorąco spróbowania. Mimo, że moją główną aktywnością jest rower, to należy pamiętać, że wskazana jest wszelka aktywność. Polecam więc gorąco po prostu uprawianie sportu.

RP: Wracając jednak do kolarstwa – MTB to dość szerokie pojęcie i obejmuje różne dyscypliny. Warto  więc zacząć rozmowę od rozszyfrowania tych zagadkowych skrótów i nazw: DH, FR, Enduro, XCO czy XCM. Zrobiliśmy szybki test wśród znajomych i najbardziej powszechnie znanym skrótem jest DH, czyli downhill. Proponuję więc krótki słownik na początek.

M.T.:

DH (Downhill) to dyscyplina czysto grawitacyjna, w której zawodnicy rywalizują na trasie zjazdowej. Liczy się czas przejazdu, wygrywa najszybszy.

FR (Freeride) przypomina downhill. Tutaj jednak liczy się styl jazdy. Zawodnicy wykonują tricki, a sędziowie przyznają punkty i za ewolucje, i za stopień skomplikowania trasy.

Enduro – tutaj również rywalizuje się głównie jadąc z góry w dół, jednak trasy są łatwiejsze, a zawodnicy muszą dostać się na górę o własnych siłach. Inaczej niż w przypadku DH czy FR, kiedy to korzystają z wyciągu lub samochodu.

XCO (Cross Country Olympic) to z kolei olimpijska odmiana kolarstwa górskiego. Rywalizacja toczy się na trasie mierzącej zazwyczaj od 4 do 4,5 km, a ilość okrążeń dobierana jest tak, aby wyścig trwał określoną ilość czasu, czyli około 90 minut. XCO wymaga sporej wszechstronności, ponieważ liczy się zarówno siła i wytrzymałość na podjazdach, jak i umiejętności techniczne na zjazdach.

XCM (Cross Country Marathon), czyli najbardziej rozpowszechniona odmiana kolarstwa górskiego. Rywalizacja toczy się na pojedynczej długiej pętli. Organizatorzy imprez komercyjnych dają zazwyczaj do wyboru dwa albo trzy dystanse – od 20 do ponad 100 km. Każdy więc może znaleźć coś dla siebie. Profesjonalni zawodnicy rywalizują na najdłuższej trasie.

RP: Którą z tych dyscyplin można polecić komuś, kto niekoniecznie planuje karierę sportową, ale potrzebuje od czasu do czasu zastrzyku adrenaliny?

M.T: Wszystko zależy od osobowości. Dyscypliny grawitacyjne to duża prędkość na trudnej trasie. Wymagają przede wszystkim rozwijania techniki jazdy. Najłatwiej też w nich o upadki. Maratony leżą na drugim końcu skali, są dla każdego, nawet dla niedoświadczonego kolarza, stąd też ich duża popularność wśród amatorów.

XCO leży gdzieś pomiędzy, niektóre trasy, oprócz tego, że wymagają dobrej kondycji, stawiają prawdziwe wyzwania przed startującymi. Dlatego też ta odmiana nie cieszy się aż takim powodzeniem jak maratony.

Wszystkiego jednak można się nauczyć, a przełamywanie własnych słabości i poczucie progresu należą do najlepszych rzeczy przy uprawianiu dowolnego sportu. Zachęcam więc do próbowania wszystkiego i bez obaw przed nowymi wyzwaniami. Największą radość sprawia odkrywanie w sobie nowych umiejętności i pasji.

RP.: Czy trzeba zaczynać tak jak ty, od najmłodszych lat, czy wiek nie ma tu znaczenia?

M.T.: Oczywiście, młode organizmy regenerują się szybciej oraz są bardziej odporne na upadki. Jednak nie ma granicy wiekowej, której przekroczenie uniemożliwia rozpoczęcie przygody z kolarstwem górskim, a także –  rywalizacji.  Z pewnością łatwiej jest osobom, które uprawiają aktywność fizyczną dowolnego rodzaju, nawet kompletnie niezwiązaną z rowerem. Wszystko jednak zależy od naszych chęci i samozaparcia. Trzeba też pamiętać, żeby powoli stopniować sobie poziom obciążenia, aby „nie przegiąć”. Ta zasada dotyczy jednak każdej aktywności, do jakiej się zabieramy, bez różnicy –  czy to bieganie, czy jazda na rowerze, czy jakikolwiek inny rodzaj sportu.

RP.: Jak rozpocząć treningi – samodzielnie, czy powinien nad tym czuwać ktoś bardziej doświadczony?

M.T.: Ludzie mają tendencję do przesadzania z treningami, a to ma konsekwencje w postaci kontuzji lub też nawet poważniejszych problemów zdrowotnych. Dlatego jak najbardziej wskazane jest, aby ktoś czuwał nad nami i mógł dawkować nam wysiłek w rozsądnych ilościach. Jest taka stara zasada, że „lepiej dobrze odpoczywać, niż źle trenować”.

RP: Jaki rower dla początkujących kolarzy górskich będzie wystarczająco bezpieczny? Czy wystarczy jeden, czy w miarę rozwoju umiejętności warto pomyśleć o bardziej wyrafinowanym sprzęcie?

M.T.: Wszyscy zaczynają od jednego roweru, a potem często kończy się na kilku różnych (Śmiech). „Klasyczny” rower górski jest według mnie najbardziej uniwersalną maszyną, wypośrodkowaną pomiędzy dwoma końcami skali, jakimi są Downhill oraz kolarstwo szosowe. Najbardziej nadaje się do XCO oraz Maratonów, pozwala jednak zakosztować zabawy na zjazdach, a w razie potrzeby możemy nim śmiało pokonywać długie dystanse po asfalcie. W pełni wystarczy na początek. Wraz z rozwojem naszych umiejętności i zaangażowania warto jednak pomyśleć o rowerach przeznaczonych do konkretnych zadań. Rower szosowy jest o wiele szybszy na asfalcie i pozwala pokonywać większe odległości w krótkim czasie. Jeśli ciągnie nas do lasu na zjazdy, to warto pomyśleć o maszynie do Enduro czy też DH, która dają jeźdźcem kompletnie nowy poziom możliwości w terenie. Wszystko zależy oczywiście również od naszego budżetu, jeśli jednak możemy sobie pozwolić na takie wydatki, to „bardziej wyrafinowany sprzęt” jest jak najbardziej sensowny.

RP: A jest się czego bać? Grożą nam poważne kontuzje? Groźniejsze, niż w kolarstwie szosowym?

M.T.: Poważną kontuzję powoduje przeważnie każdy nieplanowany kontakt z powierzchnią, po której się poruszamy (Śmiech). A tak na poważnie, to jeśli chcemy pojechać na jakiś mocniejszy trening, podstawą jest odpowiednia rozgrzewka. Tak, żeby po wyjściu z domu nie wchodzić od razu na zbyt wysokie obciążenia. Warto też rozciągać się po treningu. Większa elastyczność pomaga uniknąć kontuzji wynikających z przeciążeń, ale również tych, powstających przy upadku. Jeśli już przy upadaniu jesteśmy, to jest to również pewna umiejętność, którą doskonalić możemy poprzez treningi ogólnorozwojowe lub też inne dyscypliny, jak choćby wspinaczka, czy też sztuki walki.

RP.: Czy są jakieś specjalne drogi dla kolarzy górskich, czy trzeba sobie samemu wyznaczyć trasę wycieczki?

M.T.: Kolarstwo górskie ma nie tylko wymiar sportowy i wyścigi. To przede wszystkim możliwość spędzania miło czasu, czerpania frajdy z jazdy oraz odkrywania nowych miejsc. Warto więc samemu eksperymentować i poznawać nowe okolice. Istnieją oczywiście również specjalnie przygotowane trasy, poczynając od asfaltowych ścieżek krajoznawczych, poprzez „trails’y”, czyli górskie szlaki zaprojektowane specjalnie dla rowerów, a kończąc na bikeparkach dla fanów kolarstwa grawitacyjnego. Takie miejsca dostarczają niesamowitej frajdy i wrażeń, warto więc zbalansować swoją aktywność i próbować wszystkiego.

RP: Czy akcja Kręć Kilometry może być początkiem takiej przygody z rowerem?

M.T.: „Kręć Kilometry” to według mnie niezwykle wartościowa inicjatywa, dlatego zresztą zdecydowałem się na jej wsparcie. Obserwując moich znajomych zauważam, że wielu z nich coraz częściej przesiada się na rowery, szczególnie ci z większych miast, gdzie właśnie dwukołowce są doskonałymi środkami transportu. Niekiedy jednak do takiego ruchu potrzeba niewielkiego bodźca, a ta kampania może właśnie takim bodźcem być.

RP.: Opowiedz nam jeszcze coś o sobie. Masz 22 lata, mieszkasz w Tarnowie. Studiujesz Automatykę i Robotykę.  W 2017 roku zostałeś Mistrzem Polski Młodzieżowców w Maratonie…

M.T.: Stwierdzenie że lubię pisać, słuchać muzyki oraz niekiedy grać na komputerze byłoby nudne, więc dodam również, że lubię sprzęt rolniczy – wiecie, traktory i tym podobne, budowlany i ogólnie rzecz biorąc wszystko, co jeździ. Pewnie dlatego wciągnąłem się w gokarty oraz rower. Chciałbym uczynić kolarstwo swoją pracą i robię wszystko, aby tak się stało. Ale już teraz, kiedy rozmyślam nad tym, jaką drogę przebyłem przez te kilkanaście lat przygody z rowerem, mogę z całą pewnością powiedzieć, że było warto. Jednocześnie mam nadzieję, że jeszcze wiele przede mną. Trzymajcie za mnie kciuki, podobnie jak ja będę je trzymał za Wasze rowerowe odkrycia!

RP: Oczywiście, trzymamy kciuki przez cały czas!!! Chyba, że wsiadamy na rower, bo wtedy lepiej jednak trzymać kierownicę! 


Autor zdjęcia głównego: Wiktor Bubniak

Zobacz również

Aktualności
Czy masz już swój odblask?

  • 17.12.2018r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0
Aktualności
Nadjeżdża czwarta generacja rowerów miejskich

  • 13.04.2018r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0
Aktualności
200 lat roweru, czyli historia pełna zmian

  • 29.09.2018r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0
Aktualności
Rower i biznes, czyli jak mieć czysty zysk?

  • 26.08.2019r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0
Wydarzenia
Bieg Kolarski o Puchar Henryka Sienkiewicza w Woli Okrzejskiej

  • 09.05.2019r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0
Aktualności
System roweru miejskiego Mevo zbyt popularny jak na swoje możliwości

  • 12.04.2019r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0