Wróć do aktualności

Najsłynniejsza polska ścieżka rowerowa

Administrator Serwisu
18.09.2018r.
Komentarzy: 0

Lidzbark Warmiński trafił na międzynarodowe strony internetowe za sprawą świecącej niebieskim blaskiem, po zapadnięciu zmroku, drogi rowerowej. Mimo, że to dopiero liczący sto metrów odcinek testowy, ścieżka dołączyła do słynnej „Gwiaździstej nocy” koło Eindhoven w Holandii i drogi rowerowej w Houston na terenie teksańskiego Uniwersytetu A&M. Wpisuje się bowiem w nowy trend architektury krajobrazu i wykorzystania technologii w sposób, który nie ujmuje, a dodaje mu urody. A dokładniej – blasku.

Zdjęcie: mat. prasowy

Błękit jeziora, czyli Lidzbark Warmiński

To pierwsza taka ścieżka w Polsce i jedna z niewielu na świecie. W dzień jest ma kolor jasnego błękitu. Nieprzypadkowo. W ten sposób nie zakłóca kolorystyki mazurskiego krajobrazu i przypomina odcieniem wody Jeziora Wielochowskiego. W nocy emituje intrygujące ciemnoniebieskie światło.

Emituje, bo nie potrzeba tu żadnego dodatkowego oświetlenia. Tajemnica tkwi w fluorescencyjnej nawierzchni, która w dzień pochłania światło słoneczne, a po zmroku je oddaje i to przez 10 godzin. Jak podkreśla laboratorium firmy TPA w Pruszkowie „efekt zawdzięczamy wyłącznie właściwościom użytego kruszywa, bez konieczności wspomagania dodatkowymi źródłami energii”.

Z kolei międzynarodowy portal www.bikecitizens.net zachwyca się nie tylko faktem, że ścieżka świeci właściwie „sama”, jest piękna, a jednocześnie trwała, ale i tym, że jej światło sprawia, że rowerzyści zarazem widzą swoja trasę i są na niej widoczni. Pewnym problemem są jednak, według portalu, koszty. 100 metrów blasku kosztowało 31 tys. euro, czyli dwa razy tyle, ile klasyczna ścieżka tej samej długości. Koszty nie przesłaniają jednak urody samego trendu, www.bikecitizens.net zestawia więc Lidzbark z Eindhoven w Holandii.

Holenderska „Gwiaździsta noc”

Studio Roosegaarde
Zdjęcie: Studio Roosegaarde

Ta licząca 800 metrów ścieżka, pomiędzy Eindhoven a Neunen jest o tyle niezwykła, że można by ją nazwać hołdem artysty dla artysty. Zaprojektował ją Daan Roosegaarde, na cześć słynnego holenderskiego malarza – Vincenta Van Gogha i jednego z jego najsłynniejszych obrazów „De Sterrennacht” . Trasa jest częścią szlaku rowerowego Van Gogha, łączącego miejsca, z którymi był związany.

Podobnie jak w Lidzbarku, niepotrzebne jest tutaj światło latarni. Ledowe lampy – czytamy na stronach portalu www.bikecitizens.net absorbują światło słoneczne i emitują zielony i niebieski blask nocą, odtwarzając na powierzchni ścieżki gwiazdy ze słynnego obrazu. Ten fascynujący świetlny show właściwie nie ma na celu zabawiania rowerzystów, powstał bowiem dla wszystkich, którzy interesują się historią kultury i chcą jej doświadczać w unikatowy sposób. Sam Daan Roosegaarde powiedział, że pragnął po prostu stworzyć coś niewiarygodnie poetyckiego. I niewątpliwie to mu się udało.
Podobnie, jak w przypadku ścieżki w Lidzbarku, chodziło też o technologię, która nie psuje krajobrazu, a przeciwnie, nadaje mu nową jakość. W tym ledowym świetle, koszt ścieżki – 870 tys. euro nie ma specjalnego znaczenia, bo w sumie nie pieniądze są tu najważniejsze – komentuje portal.

Malowana ścieżka w Huston

Tutaj nie były istotne uroki przyrody, tak jak w Lidzbarku, czy magia sztuki, tak jak w Eindhoven, ale – względy bezpieczeństwa. Ścieżka prowadzi na uniwersytet, jeździ nią sporo studentów. Chodziło więc o to, żeby mieszkańcy kampusu byli lepiej widoczni dla kierowców samochodów.

Tutaj także wykorzystano zjawisko luminiscencji, choć nieco inaczej. Ścieżka nie jest wysypana żwirem, ani podświetlona diodami, ale pomalowana. Odblaskowa farba ma kolor zielony, jest przyjazna dla środowiska i wyprodukowana na zasadzie recyklingu różnych tworzyw. Działanie farby jest analogiczne, jak w dwóch poprzednich przypadkach, czyli pochłania światło słoneczne w dzień i oddaje je w nocy, dzięki czemu emituje światło.

Więcej światła

Z pewnością takie „świetlne drogi” uspokajają. Rowerzyści czują się na nich bardziej bezpiecznie, a więc i bardziej komfortowo. Do tego dołącza przyjemność estetyczna. To jeszcze jeden element krajobrazu, który może być fascynujący. A skoro już mowa o krajobrazie – delikatny blask nie jest tak brutalną ingerencją w jego urodę, jak na przykład metalowe, jaskrawo pomalowane barierki wyznaczające trasę dla cyklistów.

Problem na pewno stanowią wysokie koszty produkcji świecących nawierzchni, ale nad obniżeniem ich pracują, między innymi, laboratoria TPA w Pruszkowie. Być może więc nie od razu wszystkie rowerowe drogi będą nam świecić, ale warto w ten dość nowy jeszcze trend inwestować. Zwłaszcza, że efektem, obok przyjemności podróży, są także oszczędności energetyczne. Słońce bowiem świeci bezpłatnie.

Zobacz również

Aktualności
Zimowa edycja Światowego Dnia Dojeżdżania Rowerem do Pracy

  • 07.02.2019r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0
Aktualności
8 miejsc na rowery w pociągach

  • 23.10.2018r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0
Wydarzenia
Częstochowskie MTB Etap Erowery

  • 11.04.2018r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0
Inicjatywy
Rowerowe prawo jazdy – ZA i PRZECIW

  • 22.08.2018r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 2
Aktualności
50 milionów kilometrów przez 100 dni

  • 08.08.2018r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0
Wydarzenia
Szlakiem Kaszubskiej Żurawiny

  • 30.07.2018r.
  • Administrator Serwisu Administrator Serwisu
  • 0